• Wpisów:452
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 19:20
  • Licznik odwiedzin:14 079 / 973 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ludmiła:
Nie zdążył nic więcej powiedzieć zadzwonił dzwonek i ruszyliśmy do klasy. Lekcja z Angie. Jak zwykle jest pełna optymizmu. Na samym końcu sali można było dostrzec jak nasza urocza parka ( mówię tu o Violettcie i Federico ) się całują, a nauczycielka udaje , że tego nie widzi. Z resztą ... Czemu się dziwić ? Jest ciocią naszej kochanej Violetty.
A: no, więc zbliża się już koniec semestru, dlatego każdy z was musi zaprezentować to czego nauczył się już w studiu. Składa się on z takich części.
Nauczycielka na chwile zatrzymała się szukając jakieś kartki wśród innych kartek.
A: no to tak. Najpierw musicie napisać własną piosenkę jakąś taką , której nikt nigdy nie słyszał. Później oczywiście opracować podkład, choreografię i na koniec całość. I robimy konkurs. Pięć najlepszych osób wyjedzie do Hiszpanii by zaprezentować swoją piosenkę. Wygrać może każdy , więc postarajcie się. Piosenki mogą być na różne tematy.
Violetta: Tak może wygrać każdy oprócz Ludmiły.
Powiedziała po czym cała elita zaczęła się śmiać.
Lu: wyobraź sobie, że ja też mogę wygrać.
A: Ludmiła ! Nie rozmawiaj na lekcji !
Violetta; Właśnie, nie rozmawiaj na lekcji.
Pierwsza lekcja , a już cała ta Castillo zepsuła mi humor. Dlaczego wszyscy uważają mnie za najgorszą ? Miałam teraz akurat okienko , a więc postanowiłam , że wezmę się za pisanie piosenki.
Milion myśli
W mojej głowie
Czy pozwolić mojemu sercu nadal słuchać?
Aż do tej pory
Szłam prostą drogą
Nic straconego, ale czegoś brakuje

Nie mogę zdecydować
Co jest złe, co jest dobre
Którą drogą powinnam pójść

Na razie tylko tyle, bo musiałam wracać z powrotem na lekcje tym razem z Gregorio będzie się działo...
Czegoś mi brakuje... Rozglądam się po sali, a no tak ! Nie ma Violetty i Federico. Czasem zastanawiam się czemu on z nią jest ? Jak pamiętam to za nim się z nią zaczął spotykać był... Był normalny... Nie chodził z głową podniesioną do góry i zawyżonej samoocenie...
 

 
Ludmiła:
Tego dnia jak każdego udałam się do studia. Gdy wychodziłam z domu natknęłam się na Francescę , która szła jak zwykle zdenerwowana do studia ( żadna nowość... )
L: co tym razem ?
Zapytałam podchodząc do szatynki. Ona zaczęła wrzeszczeć. Jak to zwykle ona...
F: znowu do mnie zadzwonił !
L: i odebrałaś ?
F: tak !
L: przecież mówiłaś mi, że nie chcesz go słuchać...
F: nie mówiłam tak nigdy...
L: a co było wczoraj ?
F: raz. Raz mi się to tylko zdarzyło , a ty mi to wypominasz. Taka z ciebie przyjaciółka ?!
L: a przypomnisz sobie co mówiłaś przedwczoraj i tydzień temu i dwa tygodnie temu...
F: dobra, dobra. Idziemy do studia ?
L: tak
Uśmiechnęłam się do niej i ruszyłyśmy do studia. Już w samym progu można było dostrzec elitę. Uważają się za nie wiadomo kogo... A tak naprawdę są tacy sami jak my. Nie lubię ludzi którzy się tak wywyższają...
Leon: nad czym tak myślisz Ferro ?
Zapytał podchodząc do mnie i Franceci razem z Diego.
Lu: nad niczym...
Leon: możesz mi w czymś pomóc ?
Lu: yyyy... Okey.
Wyszłam razem z Leonem na plac przed studiem i usiedliśmy na ławce.
Lu: no to co ?
Leon: jesteś moją przyjaciółką ?
Lu: ile mam ci znowu kasy pożyczyć ?
Zapytałam chwytając już moją torebkę.
Leon: dzisiaj nic... Potrzymaj je na jutro.
Uśmiechnął się do mnie.
Lu: no więc co chcesz ?
Leon: musisz mi pomóc.

I mamy prolog ! Jak myślicie może być ? A teraz pytanka
1. W czym Leon chce żeby Lu mu pomogła ?
2. Czy chodzi o Francescę ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Główna bohaterka, ma 17 lat i uczęszcza do Studia On Beat. Nie ma chłopaka, ma za to swoją paczkę , której może zaufać.


Największy wróg Ludmiły. Znajduje się w szkolnej elicie. Myśli, że jest najlepsza. Jej chłopak to Federico. Ma 17 lat.


Najlepsza przyjaciółka Ludmiły, również chodzi do studia i ma 17 lat. Nie ma chłopaka , ponieważ jest po nieudanym związku.


Chłopak Violetty, znajduje się w szkolnej elicie. Tak samo jak jego dziewczyna uwielbia dokuczać innym. Ma 18 lat.


Znajduje się w paczce Ludmiły i Francesci. Ma 18 lat. Jest zakochany we Francesce.


Tak samo jak Leon znajduje się w paczce z Ludmiłą i Francescą. Tak samo jak on zakochał się we Francesce. Ma 18 lat.

Poza tymi bohaterami będą też inni :
Paczka Ludmiły : Ludmiła, Francesca, Leon, Diego, Naty
Elita: Violetta, Federico, Camila, Broadwey, Maxi

Dzisiaj pojawi się prolog
  • awatar Love story ~ Fedemiła: @Peddie & Fedemiła by SharpeeE ♡: @Ludmiła Ferro: Nie, nie robie sobie jaj :D I po prostu chciałam namieszać trochę :D Lubię mieszać XD
  • awatar Peddie & Fedemiła by SharpeeE ♡: Nie nie nie co ty wyprawiasz?! Jak to Fede z Vilu . NIE NIE ZGADZAM SIÈ :(!Ale pisz prolog! FAST !!!
  • awatar Ludmiła Ferro: Fede i Vilu? Ty se ze mnie jaja robisz czy jak? I dziękuję, że czytałaś, to miłe ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wracam ! Wracam , ponieważ koleżanka mnie przekonała Mam nadzieję, że cieszycie się z mojego powrotu Będę dalej pisała opki o Fedemile tylko zacznę je od początku. Za niedługo pojawi się przedstawienie postaci Wpisy będą się pojawiały rzadziej niż wcześniej , ale ważne , że będą
 

 
Wracam ! Czemu ? Dlatego, że koleżanka mnie namówiła będę dalej dodawała opowiadania o Fedemile tylko, że rzadziej... Jakoś tak 3 razy w ciągu tygodnia. Za niedługo pojawi się przedstawienie postaci Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście
 

 
Hejka kochani ♥163 dni na pingerze i tyle odwiedzin, a ja chcę odejść... czemu? Za pewne dlatego, że nie mam już tyle czasu jak byłam w podstawówce. Teraz jestem w pierwszej gimnazjum i przez te pierwsze trzy dni zauważyłam już, że nie będę miała czasu na bloga... więc odchodzę. Nie wiem czy na zawsze może kiedyś wrócę i tak wiem, że prawie nikt tego nie przeczyta... dziękuje wam za te 163 dni spędzonych razem. B3dę tęsknić.

Love story ~ Fedemiła
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Federico:
L ( Lekarz )
L: no, więc pacjentka już się obudziła.
Powiedział i dopiero w tym momencie się uśmiechnął.
Fede: przepraszam, czy mogę do niej wejść ?
L: tak.
Szybko wszedłem do sali, w której leżała Ludmiła. Oparłem się o ścianę i patrzyłem co robi. Bawiła się swoimi końcówkami zakręcając je swoimi palcami. Po chwili jednak mnie zobaczyła.
F: hej
Nic nie powiedziała tylko się uśmiechnęła. Usiadłem obok niej. Spojrzała na sufit i patrzyła tak przez jakąś chwilę, a ja spojrzałem na jej rękę.
F: Ludmiła ja...
L: wiem, Federico. Wiem co chcesz mi powiedzieć kochasz mnie, ale boisz się , że przy tobie mi się coś stanie. Rozumiem , że chcesz o mnie zapomnieć , więc ja też się postaram.
F: ale...
Chciałem jej powiedzieć, że przejdziemy przez to razem i , że zawsze będę przy niej. Po słowach Francesci na korytarzu zorientowałem się , że nie mogę się od niej oddalać. Muszę być przy niej.
L: nie ma żadnego ale. Nie będę cię trzymać przy mnie na siłę. Jeżeli wiem , że nie chcesz już ze mną być.
F: Ludmiła, wiesz, że to nie tak.
L: a jak ?
Zapytała po czym znów spojrzała się w sufit.
F: kocham cię i będę zawsze przy tobie.
Chwyciłem jej rękę , a ona się na nią popatrzyła po czym pomachała głową na nie.
L: nie Federico. Nie byłeś przy mnie cały czas, a dla mnie to wiesz, że był trudny czas.
F: ale ja chce teraz z tobą być.
L: ale ja nie chcę ! Po tym wszystkim postanowiłam , że chce od tego odpocząć.
F: to znaczy, że...
L: Federico chce z tobą być , ale postaw się na moim miejscu. Przemyślę to i dam ci znać jak będę gotowa znowu się do ciebie przytulić, popatrzeć w twoje oczy...
F: będę czekał.
Powiedziałem smutno po czym poszedłem na korytarz. Usiadłem na miejscu obok Fran.
Ludmiła :
~kilka dni później ~
Wreszcie ! Wreszcie mnie wypuścili. Tym razem nie zrobię żadnej głupoty nie chcę znowu wylądować w tym miejscu. Poszłam do domu szybko się wyszykować, by zdążyć do studia. Na szczęście dotarłam na czas. Weszłam do sali i usiadłam na swoim miejscu obok Fran. Od razu Pablo się z nami przywitał i poprosił mnie żebym weszła na scenę i coś zagrała. Zagrałam piosenkę , którą napisałam kilka dni wcześniej. Nikomu jej nie pokazywałam , ale strasznie mi się podoba.
Koniec zajęć wreszcie ! Nie miałam ochoty dziś gadać z Federico. Bo o czym ? Chciałam jak najszybciej wyjść ze studia jednak zatrzymał mnie on.

1. O czym chce pogadać Fede ?
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Jak go wykorzystacie ? Bo ja z moją przyjaciółką
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rozdział pisałam przy tej piosence :
-------------------------------
F: czemu jest w szpitalu ?!
V: nie wiem... Fran kazał mi przyjść i ci o tym powiedzieć, ale jeżeli przeszkodziła mi w oglądaniu mojego ulubionego serialu to coś poważnego.
F: zrobisz coś dla mnie ?
V: co ?
F: pójdziesz do Ludmiły i powiesz mi jak się czuje ?
V: nie, nie zrobię tego dla ciebie.
F: czemu ?
V: bo według mnie to ty powinieneś tam pójść.
F: ale ona jest na mnie wkurzona...
V: ale bardziej pewnie chciałaby żebyś był teraz przy niej.
F: myślisz ?
V: myślę...
F: i tak nie pójdę...
V: teraz to mnie wkurzyłeś !
Violetta zadzwoniła do... Nie wiem do kogo.
V: no hej Fran.
Zadzwoniła do Francesci.
V: tak, jestem u niego... Yhy.... A możesz mi powiedzieć czemu jest w szpitalu ? aaaa.... Przez niego ? Spoko, dobra to pa... Nie wtopa tylko to pa ! Żadna wtopa ! Pa !
F: i jak ?
V: nalej sobie picia.
F: nie chce pić!
V: nalej sobie picia !
F: nie chce pić !
V: nalej !
F: dobra już leję.
Powiedziałem po czym nalałem sobie wody do szklanki i zacząłem ją pić.
V: pocięła się.
Powiedziała , a ja znów wyplułem wodę na podłogę.
F: przeze mnie ?
V: to znaczy... Ona nic nie mówiła , bo się jeszcze nie obudziła, ale raczej tak. Pójdziesz do niej ?
F: pójdę.
V: to ja idę z tobą.
Poszedłem razem z Violettą do szpitala. Na korytarzy byli już Diego i Francesca.
Fede: i co z nią ?
Fran: dalej śpi...
Viola: pewni zmęczona.
Fran: tak... Jest zmęczona Violu zgadłaś.
Francesca przewróciła oczami, a ja usiadłem na miejscu obok siostry i schowałem twarz w dłoniach.
Fran: nie przejmuj się , będzie wszytko dobrze.
Fede: wiem... Ale..
Fran: ale ?
Fede: jestem z nią to spotykają ją takie rzeczy, nie jestem z nią spotykają ją takie rzeczy ! To ja już nie wiem co zrobić... Zniknąć z jej życia na zawsze ?
Fran: to nie jest twoja wina... Czasem tak bywa, że o miłość trzeba się postarać. Gdyby wszystko przychodziło nam tak łatwo to, życie byłoby nudne... Starając się pokazujesz jak bardzo ci na niej zależy. Bo zależy ?
Kiwnąłem głową na tak.
Fran: to nie powinieneś z nią zrywać.
Nagle zobaczyliśmy lekarza podążającego w naszą stronę. Mina jego nie pokazywała szczęścia...

1. Co lekarz chce powiedzieć przyjaciołom ?
2. Fedemiła będzie razem ?
 

 
Rozdział pisałam przy tej piosence :
---------------------------
Francesca:
Federico poszedł do swojego pokoju. Pięknie ! Postanowiłam, że to ja pójdę do Ludmiły. W końcu to moja przyjaciółka i muszę być przy niej... Wyszłam z domu i postanowiłam, że pójdę przez park. Na ławce zobaczyłam Diego. Wyraźnie było widać, że był smutny. Miałam go ominąć , ale jednak postanowiłam , że się do niego przysiądę.
F: hej
D: hej
Uśmiechnął się do mnie.
F: wiesz, ja...
D: ty ?
F: ja przepraszam.
D: za co mnie przepraszasz ?
F: przepraszam za to, że się od ciebie odsunęłam... Jednak sam wiesz, że powody miałam.
D: wiem...
F: ale nie przyszłam do ciebie żeby cię dołować ! Ponieważ przyszłam cię bardzo zdołować ! Co ja mówię ? To znaczy... yyyy... Idziesz ze mną do Ludmiły ?
D: dobra... Tak , idę z tobą do Ludmiły i dzięki , że przyszłaś mnie zdołować.
Uśmiechnął się do mnie. Razem ruszyliśmy do domu Ludmiły. Zapukałam- cisza. Postanowiłam , że wejdę do jej domu. Otworzyłam drzwi- były otwarte. Zaczęłam wołać przyjaciółkę. Jednak ona nic nie odpowiadała.
D: może jej po prostu nie ma ?
F: nigdy nie zostawia domu otwartego.
Weszłam na górę do jej pokoju. Diego został na dole. Gdy weszłam do jej pokoju krzyknęłam , a zaraz potem pojawił się koło mnie Diego.
F: dzwoń szybko po karetkę !
Krzyknęłam do chłopaka. On szybko wyjął telefon i zadzwonił po karetkę. Po kilku minutach przyjechała. Zabrała Ludmiłę, a ja postanowiłam zadzwonić do Federico. Jeden sygnał, drugi, trzeci. Eh ! Nie odbiera !
F: nie odbiera !
D: to idziemy do Ludmiły.
Powiedział i poszliśmy do szpitala. Znowu... Zadzwoniłam do Violetty.
Violetta:
V: halo ?
F: Violetta !
Zaczęła mi się drzeć do słuchawki...
V: głucha nie jestem nie musisz krzyczeć, ale przez ciebie będę...
F: pójdź do Federico !
V: co ? A ty nie możesz ? Mi się dupy nie chce ruszyć ! Oglądam mój ulubiony serial szpital !
F: zaraz pojedziesz do prawdziwego szpitala !
V: czy ty mi grozisz ?
F: nie ! Idź do domu mojego i Federico i powiedz, że Ludmiła jest6 w szpitalu ! Znowu...
V: co ?
F: nie gadaj tylko idź do niego!
Udałam się szybko do domu Federico i Fran. Zapukałam otworzył mi on.
Federico:
Violetta była cała zdyszana i czerwona...
F: co się dzieje ?
V: nie gadaj tylko idź do kuchni !
F: ale ja nie chcę iść do kuch..
V: nie gadaj tylko idź do kuchni !
F: dobra... Dobra powiem Leonowi , że jesteś dla mnie agresywna.
V: mów sobie co chcesz... On to wie...
F: no i jestem w kuchni... Co teraz.
V: weź szklankę i nalej mi picia.
F: dobra ?
Chłopak nalał mi picie i wypiłam zawartość szklanki.
V: a teraz nalej sobie...
F: ale ja nie ch..
V: chcesz !
F: dobra chce!
Chłopak zaczął pić.
V: Ludmiła jest w szpitalu.
F: co ?
Powiedział wypluwając wodę na podłogę.
V: i patrz oplułeś mi buty !
F: co ty powiedziałaś ?
V: i patrz oplułeś mi buty...
F: nie to... To o Ludmile !
V: aaaa.... Ludmila jest w szpitalu !

1. Federico pojedzie do Ludmiły ?
2. Będą razem ?
3. Czy Fran i Diego będą razem ?
4. Jak tam buty Violi ?
Jak wasz ostatni dzień wakacji ? He he u mnie kiepsko nie chcę iść do szkoły
  • awatar Miód Malina ♪: Super rożdział ♥
  • awatar Peddie & Fedemiła by SharpeeE ♡: Ja właśnie do domu wracam :3 i ogólnie te wakacje do gustu mi nie przypadły 1. Oczywiście 2.Jeszcze nie XD 3.A niech sobie będą. 4. Chyba są trochę mokre... Cyat Roku ! V: a teraz nalej sobie... F: ale ja nie ch.. V: chcesz ! F: dobra chce! Czekam na kolejny post :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ludmiła: Pisząc rozdział słuchałam tej piosenki :
------------------------
Ludmiła:
Tak wreszcie ! Dwa dni w szpitalu. Katastrofa... Jednak jest coś co mnie jeszcze bardziej dołuje... Federico ze mną zerwał. Myślałam o tym cały czas. Przez co cały czas płakałam. Od tamtego dnia gdy ze mną zerwał nie widziałam go w ogóle. Czy to możliwe, że on mnie nigdy nie kochał ? Na pewno chce tylko mojego dobra ? Dla mnie to nie jest dobre. Przed szpitalem zobaczyłam Francescę.
F: hej, myślałam , że już cię nigdy nie wypuszczą.
Uśmiechnęła się do mnie.
L: nie mam ochotę na takie rozmowy.
Wyminęłam przyjaciółkę. Jednak ona znów mnie wyprzedziła i stanęła przede mną.
F: nie przejmuj się on chce dla ciebie dobrze.
L: dobrze ? Francesca ty chyba nie wiesz co mówisz ?!
F: Lu nie denerwuj się...
L: będę się denerwować ile mi się podoba !
Powiedziałam po czym ruszyłam szybciej do domu. Przyjaciółka mnie już nie goniła. Gdy dotarłam do domu poszłam do swojego pokoju i usiadłam na krawędzi łóżka. Zaczęłam płakać.
Francesca:
Ruszyłam do mojego domu.
Fede: gdzie byłaś ?
Zapytał gdy weszłam do domu.
Fran: u Ludmiły...
Fede: wypisali ją ?
Fran: tak.
Fede: a jak się czuje ?
Fran: kiepsko...
Fede: to czemu ją wypuścili ?!
Fran: ona nie czuję się źle tak jak sobie myślisz... Tylko z tego powodu, że z nią zerwałeś.
Fede: aaa...
Fran: jesteś dla niej ważny...
Fede: do czego teraz zmierzasz ?
Fran: nie potrzebnie z nią zrywałeś.
Fede: widziałaś co się działo jak z nią byłem !
Fran: no, ale miłość przetrwa wszystko, ale tylko prawdziwa. Wasza taka była...
Fede: mam wrażenie , że chcesz żebym poszedł do niej do domu i zapytał się czy będzie znowu moją dziewczyną.
Fran: no, bo o to mi chodzi.
Fede: nie
Powiedział po czym poszedł do swojego pokoju.
Ludmiła:
Oczy miałam całe posklejane od płaczu. Zsunęłam się z łóżka i usiadłam na podłodze. Podniosłam głowę do góry i patrzyłam przez chwilę w sufit. Odruchowo otworzyłam dolną szufladkę mojej komody i wyjęłam z niej żyletkę. Potem wyciągnęłam rękę i zrobiłam na niej trzy kreski. No i wtedy ciemność coś za często mi się to zdarza...

Następny rozdział jutro albo w poniedziałek
1. Federico pójdzie do Ludmiły ?
 

 
Do tego rozdziału fajnie posłuchać tej piosenki
--------------------------------------------------------
Federico:
D: nie słyszysz ? Ludmiła jest w szpitalu !
Fede: ale jak to ?
Fran: nie zadawaj pytań tylko jedź do niej !
We trójkę: ja, Diego i Fran. Udaliśmy się do samochodu Diego.
Fede: skąd w ogóle wiesz, że Ludmiła jest w szpitalu ?
D: Po prostu wiem… i jeszcze powiem ci , że sms-a dostałeś od Camili…
Fede: że co ?
D: Camila chciała być z tobą i zabrała Ludmile telefon , a ja miałem sprawić żeby na zawsze zniknęła z twojego życia.
Fran: Diego ja normalnie nie wierzę !
D: przepraszam… Po prostu…
Fran: do tego co zrobiłeś nie ma wytłumaczenia.
Dalszą drogę przebyliśmy w ciszy. Gdy tylko dojechaliśmy do szpitala szybko wyszedłem i skierowałem się do recepcji. Zapytałem o Ludmiłę. Niestety nic praktycznie nie chcieli mi powiedzieć , ponieważ nie byłem z jej rodziny ani nie byliśmy małżeństwem… Podali nam tylko numer Sali , w której leżała. Razem z Francescą i z Diego szybko ruszyliśmy tam. Na szczęście lekarz pozwolił mi do niej wejść.
Fede: hej , jak się czujesz ?
Spytałem siadając na krześle obok łóżka.
L: dobrze
Uśmiechnęła się do mnie.
F: Lu…
L: tak ?
F: my … no… Jakby ci to powiedzieć…
L: najlepiej powiedz tak żebym zrozumiała.
F: musimy się rozstać.
Powiedziałem strasznie szybko.
L: że co ? O czym ty mówisz ?
F: zrozum. Odkąd zaczęliśmy się spotykać spotykają ciebie takie właśnie sytuacje.
L: albo po prostu już mnie nie kochasz.
Mówiła już ze łzami w oczach.
F: wiesz, że tak nie jest.
L: to przecież nie musimy się rozstawać z takiego powodu ! Camili i Diego chodzi tylko o to… Żeby nas rozdzielić ! Akurat teraz potrzebuję ciebie…
F: wiesz, że chce dla ciebie jak najlepiej…
L: nie… Właśnie najgorsze co może mnie spotkać to rozstanie z tobą !
F: chcesz do końca życia przechodzić przez takie piekło ?
L: tak ! Bo w przeciwieństwie do ciebie potrafię zrobić dla ciebie wszystko !
F: zrozum to koniec. Dla twojego dobra.
L: dla mojego dobra ?
Mówiła już płacząc.
F: tak.
Powiedziałem po czym wyszedłem z Sali. Nie chciałem się z nią rozstawać , ale będąc ze mną będzie ją to bardzo często spotykać co teraz. Udałem się do mojego domu myśląc o wszystkim co się do tego czasu wydarzyło.

1. Federico i Ludmiła będą jeszcze razem ?
2. Czy Camila i Diego na zawsze zniszczyli związek Fedemiły ?
3. Fran wybaczy Diego ?

Dam dam dam rozwaliłam Fedemiłę taka urocza parka z nich była Następny rozdział jutro albo w niedzielę.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ludmiła:
Jechaliśmy bardzo długo , a ja z każdą chwilą bałam się coraz bardziej. Nagle się zatrzymaliśmy. W jakimś lesie ?
L: co chcesz zrobić ?
D: zobaczysz…
L: Diego błagam cię. Nie myślisz, że przez to co zrobisz możesz stracić Francescę ?
D: ja już ją straciłem…
L: nie ! Ostatnio mi powiedziała, że się w tobie zakochała. Wystarczy tylko, że się zmienisz i to naprawdę !
D: tak.. Żeby twój chłopak znowu na mnie nagadał !
L: Diego..
D: wysiadaj.
L: co ?
D: wysiadaj !
Wyszłam z samochodu , a Diego za mną.
L: gdzie mnie prowadzisz ?
D: zobaczysz…
Nagle stanęliśmy. Przypomniało mi się , że miałam przy sobie telefon.
L: gdzie mój telefon ?
D: Camila go ma…
L: co ?
D: zerwie za ciebie z Federico.
L: że co ?!
D: dlatego musisz zniknąć.
L: jak To ?
D: musisz po prostu zniknąć.
L: nie !
Próbowałam się wyrwać , ale on trzymał mnie za mocno. Nagle upadłam do jakieś dziury i straciłam przytomność.
Diego:
Ludmiła zaczęła się szarpać przez co wpadła do jakieś dziury. Jeżeli to można nazwać dziurą. Była bardzo głęboka. Szybko zszedłem na dół. Powoli żeby i mi nic się nie stało. To co zobaczyłem przeraziło mnie. Szybko wykręciłem numer na karetkę. Po kilku minutach przyjechała. Ja szybko ruszyłem do Federico. Bałem się, że mogłem jej coś zrobić !
Federico:
Szedłem akurat do parku po Ludmiłę. Gdy dostałem sms-a od niej
„ Federico musimy zerwać. Nie pytaj dlaczego. Powinieneś się sam domyślić. Nie dzwoń do mnie nie pisz. Dla twojego i mojego dobra. ‘’
Parę razy przeczytałem jeszcze treść sms-a po czym wróciłem do domu. Gdzie była Francesca.
Fede: ty nie w studiu ?
Fran: nie… Nie mogę teraz po tym wszystkim spojrzeć na Diego. Zwłaszcza , że się w nim zakochałam… A ty czemu nie w studiu ?
Fede: dlatego.
Pokazałem siostrze sms-a.
Fran: uuu…
Nagle do domu wparował Diego.
Fede: co ty tutaj robisz ?
Był bardzo zdyszany.
D: Ludmiła ona…
Fede: nie obchodzi mnie Ludmiła !
D: ale to jest ważne !
Fede: i co mnie to ? Ona ze mną zerwała to ja o niej zapomnę !
D: Ludmiła jest w szpitalu debilu !
Fede: że co ?!

1. Co się stało Ludmile ?
2. Federico pojedzie do szpitala ?
3. Fede uwierzy Lu, że to nie ona wysłała sms-a ?
 

 
Ludmiła:
Drzwi były otwarte na oścież. Weszliśmy do środka i rozejrzałam się po domu. Nikogo nie było i wszystko było na swoim miejscu, więc ktoś chciał mnie tylko nastraszyć.
L: zostaniesz u mnie na noc nie ?
F: tak
Uśmiechnął się do mnie.
~ Kilka godzin później ~
Obudziłam się gdy usłyszałam jakieś hałasy na dole. Szybko zeszłam na dół. Przy drzwiach wejściowych zobaczyłam Camilę.
L: co ty tu robisz ?
C: przyszłam odzyskać to co mi zabrałaś !
L: w sensie Federico ?
C: tak !
L: on nie jest rzeczą żebyś mogła go zabrać.
C: ale jest mój i jeszcze zobaczysz ! Pożałujesz jeżeli z nim nie zerwiesz !
L: nie zerwę z nim...
C: to wtedy pożałujesz.
L: ciekawe co mi zrobisz ? Zamkniesz gdzieś ? Przecież on mnie znajdzie !
Federico:
Usłyszałem czyjeś głosy na dole , więc szybko zszedłem na dół. Zobaczyłem Ludmiłę... I Camilę ! Podsłuchałem ich rozmowę.
L: ciekawe co mi zrobisz ? Zamkniesz gdzieś ? Przecież on mnie znajdzie !
C: nie znajdzie...
L: wyjdź !
C: nie wyjdę !
L: wyjdź !
C: nie !
F: nie usłyszałaś ? Wyjdź.
Podszedłem do Ludmiły i objąłem ją w talii.
C: dobra wyjdę... Ale to nie koniec zobaczycie !
Dziewczyna wyszła , a ja przytuliłem mocniej Ludmiłę.
F: wszystko będzie w porządku.
L: nie! Nie będzie ona nigdy nam nie da spokoju !
Przytuliła się do mnie mocniej.
F: będzie.
Po kilku minutach poszliśmy z powrotem na górę.
Ludmiła:
~ Następnego dnia ~
Federico poszedł na chwilę do swojego domu się przebrać. Ja postanowiłam, że pójdę sama do studia. Nagle ktoś do mnie zadzwonił był to Federico.
F: hej gdzie jesteś ?
L: w parku koło naszej ławki.
Mamy w parku taką ławkę gdzie z Fede zawsze siedzimy na niej.
F: to Poczekaj tam na mnie.
L: ok.
I się rozłączyłam siadając na ławce. Nagle poczułam jak ktoś uderzył mnie w głowę i wtedy ciemność. Obudziłam się po paru minutach. Byłam w jakimś samochodzie obok mnie siedział Diego !
L: gdzie mnie wieziesz ?
D: zobaczysz...
L: co ? Gdzie mnie wieziesz ?!
D: zobaczysz...
Nie mogłam wyskoczyć z samochodu. Bo przecież jechał strasznie szybko prędzej bym się zabiła niż wyskoczyła !

1. Gdzie Diego wiezie Lu ?
Wiem ! Rozdział do bani ! Ale w następnym będzie się więcej działo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ludmiła:
F: nie nie kocham go !
L: jak chcesz to oszukuj sobie mnie , ale siebie nie oszukasz. Wiesz o tym , że go kochasz. Tylko nie chcesz się przyznać.
F: dobra ! Ale się nie zakochałam tylko ZAUROCZYŁAM !
L: dobra... Mów sobie co chcesz.
Uśmiechnęłam się do przyjaciółki i ruszyłam do Federico, który siedział na ławce.
F: to jak idziemy ?
L: tak kupić mi buty.
Fede chwycił mnie za rękę i udaliśmy się do galerii. Oczywiście do sklepu z butami ♥ Od razu podbiegłam do butów , które mi się spodobały

Ale oczywiście pan nie chce żebyś była równa ze mną się nie zgadzał, więc wybrał mi to :


L: no chyba sobie żartujesz...
F: ale w tych będziesz równa ze mną.
Wskazał na szpilki , które wybrałam ja.
L: to może kupisz te i te ?
Zapytałam.
F: nie... Wezmę ci te.
Pokazał na moje szpileczki ♥
L: no i się z tobą zgodzę.
Federico kupił mi oczywiście moje szpilki i ruszyliśmy do mojego domu.
F: ale masz ich za często nie zakładać, bo chce być wyższy..
L: postaram się.
Powiedziałam po czym pocałowałam chłopaka. Dotarliśmy do domu. To co zobaczyłam wbiło mnie w ziemię.

1. Co zobaczyła Lu ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ludmiła:
Razem z Fede poszliśmy do naszych szafek. ( Mamy szafki obok siebie ) Od razu zadałam pytanie.
L: o co chodziło Diego ?
F: Długo by opowiadać...
L: ale nic przede mną nie ukrywasz ?
F: nie.
Uśmiechnął się do mnie.
L: to idziemy na lekcje ?
F: tak.
Już chciałam go wyprzedzić , ale mnie zatrzymał.
L: co ?
F: chce buziaka.
Uśmiechnął się jeszcze szerzej.
L: A ja chce nowe buty.
F: dostaniesz nowe buty, jak mnie pocałujesz.
L: ale ty je kupujesz ?
F: tak.
Powiedział , a ja go pocałowałam.
L: wiesz, że bym cię pocałowała bez tego kupienia mi butów ?'
F: a ty wiesz, że i tak kupił bym ci buty ?
L: tak ?
F: tak.
L: a czemu niby ?
F: bo w tych jesteś prawie równa ze mną, a ja na to nie pozwolę.
L: czyli na wyższym obcasie mi kupisz ?
F: ja ci kupię na płaskim , a ty mówisz !
L: ale ja chce na obcasie.
F: Dobra, ale na małym.
L: dobrze.
Razem z Federicom poszliśmy na lekcje. Oczywiście gadanie Pablo.. Bla bla bla i bla bla bla. Zaraz ! Zaraz ! Camila cały czas się na mnie patrzy ! Wtedy zaczęłam szeptać do Federico ?
L: ej, a ona czasem nie chce mi coś zrobić ?
F: pewnie tak.
L: pocieszenie...
F: zawsze cie pocieszam.
Musnął moje usta, a Camila dalej się na nas patrzyła.
P: czy ja wam w czymś przeszkadzam ?
Zapytał nauczyciel.
Lu: nie..
P: właźcie na scenę. Powiedział nauczyciel.
Weszliśmy razem na scenę po czym nauczyciel włączył nam piosenkę Podemos. Zeszliśmy później ze sceny. Po lekcji poszłam jeszcze do szafki po rzeczy i zobaczyłam Francescę.
L: Poczekasz na mnie przed studiem ?
Fede: czemu ?
L: chce pogadać z Francescą.
Fede: dobra.
Powiedział po czym pocałował mnie w głowę. Poszłam szybko do Francesci , która siedziała na podłodze opierając się o szafki.
L: Wszystko w porządku ?
F: nie nic nie jest w porządku.
L: chodzi o Diego tak ?
F: tak. Nie mogę uwierzyć , że on mnie cały czas oszukiwał udawał , że się zmienił, a tak naprawdę knuł z Camilą !
L: przejmujesz się tym za bardzo....
F: w sensie ?
L: zakochałaś się w Diego.
F: nie, wątpię.
L: zależy ci na nim , dlatego jest ci tak przykro. Jest ci przykro, że cię oszukał. Po prostu go kochasz..

1. Czy Fran zakochała się w Diego ?